Po trzydziestu latach wróciłem do Zielonej Góry. Nie dlatego, że tęskniłem. Wróciłem, bo poproszono mnie o wsparcie kilku prywatnych firm.
Pomyślałem: trzydzieści lat, nowe pokolenie, nowe państwo, nowe standardy. No przecież musi być inaczej. Myliłem się. Mam wrażenie, że ktoś wcisnął pauzę gdzieś w latach 90. Deja vu. Tylko fryzury inne.
Nie będę nikogo przekonywał. Będę publikował dokumenty, a każdy sam wyciągnie własne wnioski. To jest mój prywatny blog: moje opinie, moje doświadczenia, moje dokumenty i moja historia.
Tekst przedstawia osobiste doświadczenia, opinie i ocenę autora bloga.